O (nie)zamykaniu domów dziecka
Abstrak
Podstawą rozważań zaprezentowanych w artykule jest próba odpowiedzenia na pytanie dotyczące zasadności istnienia domów dziecka w niezmiennej i przestarzałej formie wypracowanej w ramach poprzedniego ustroju. Autor tekstu za powód, który pchnął go do napisania publikacji uznał konieczność skomentowania przebiegu dyskusji wywołanej przez liczne przekazy medialne dotyczące ochrony praw dzieci przebywających w placówkach opiekuńczych. Motorem napędowym były narastające wokół nich nieścisłości i uproszczenia pozbawione wnikliwej analizy. Odwołując się do własnego doświadczenia, M. Andrzejewski zwraca uwagę na powszechną współcześnie niedostrzegalność przydatności placówek opiekuńczo-wychowawczych. Autor publikacji sugeruje, że porażki odnoszone przez placówki nie prowadzą do niezbędnego krytycyzmu, a problematyka złożoności instytucji pieczy zastępczej ginie w powierzchownej debacie publicznej. W tekście przytoczone zostały skutki dyskusji, jaka rozpoczęła się w 1998 roku za sprawą akcji medialnej pod hasłem: Zamknijmy domy dziecka, tygodnika „Polityka”. W jej wyniku w prasie ukazało się kilkanaście artykułów przemawiających za wprowadzeniem nowoczesnego podejścia mającego na celu umieszczanie dzieci w rodzinach zastępczych i placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Celem nowej metody miało być podjęcie działań wspierających rodziny dysfunkcyjne. W debacie publicznej podkreślano konieczność wzmocnienia ilości działań skierowanych wobec rodziców i reszty rodziny wychowanka i odejście od wyłącznej koncentracji nad małoletnim umieszczonym w placówce. Nowym celem przedstawionym przez autora miała być reintegracja całej rodziny, z której wcześniej wykluczano opiekunów prawnych dziecka. W tekście zaprezentowane zostały także skutki reformy pieczy zastępczej rozpoczętej przez rząd J. Buzka, w wyniku której odpowiedzialność prowadzenia placówek opiekuńczo-wychowawczych i rodzin zastępczych powierzono samorządom powiatowym, powołując tzw. powiatowe centra pomocy rodzinie. Autor artykułu przytacza także argumenty przemawiające za nielikwidowaniem domów dziecka takie jak: ugruntowana tradycja funkcjonowania tego typu placówek w demokratycznych krajach przestrzegających praw człowieka, konieczność dopasowania odpowiedniej formy odseparowywania dziecka od rodziny do indywidualnych potrzeb bez stosowania gradacji, która może okazać się krzywdząca i nie przystawać do sytuacji konkretnego wychowanka oraz silne osadzenie placówki lokalnie w terenie. M. Andrzejewski podkreśla jednocześnie, że nie wszystkie domy dziecka uwzględniają w swojej pracy współcześnie wypracowane rozwiązania. Przykładem jest np. nieprzystające do potrzeb dziecka przygotowanie do pracy w placówce absolwentów studiów na kierunkach pedagogicznych, którzy mimo zapału i chęci, nie są uczeni m.in. jak pracować z rodzinami wychowanków. We wnioskach autor publikacji przestrzega przez antagonistycznym postrzeganiem instytucjonalnych i rodzinnych form pieczy zastępczej, które nie powinny być stawiane przeciwko sobie. M. Andrzejewski sugeruje, że większy nacisk powinien być kładziony na sposób pracy w obu typach pieczy zastępczej. Podstawą powinno być odejście od archaicznych form pracy na rzecz współczesnych metod.
Topik & Kata Kunci
Penulis (1)
Andrzejewski Marek
Akses Cepat
- Tahun Terbit
- 2008
- Sumber Database
- DOAJ
- DOI
- 10.7420/AK2007-2008BJ
- Akses
- Open Access ✓